Moje Rysowanie nr 1

← Wszystkie wpisy

Motywacja

Nigdy szczególnie nie interesowałem się tworzeniem sztuki. Zawsze myślałem, że to nie dla mnie, bo sądziłem, że trzeba mieć naturalny talent, żeby się tym zajmować. Nigdy też nie czułem potrzeby rysowania czy malowania. To zmieniło się około 2020/21 roku, gdy byłem już sporo po trzydziestce. Pewnego dnia, pilnując dzieci bawiących się na podwórku, bezwiednie strugałem sobie scyzorykiem kawałek drewna czy innej kory — dla zabicia czasu. Struganie to, jednak, sprawiało mi jakąś przyjemność. Pomyślałem, że fajnie byłoby umieć wyrzeźbić prostą figurkę czy zabawkę i dać ją dzieciom. Mając taką umiejętność, mógłbym tworzyć coś praktycznie wszędzie — na każdym wyjeździe, czy spacerze.

Obejrzałem kilka tutoriali na YouTube i po pewnym czasie udało mi się wyrzeźbić coś, co przypominało małą twarz z brodą i wąsami. Super! Wtedy zdałem sobie sprawę, że do tworzenia czegoś bardziej skomplikowanego muszę nauczyć się rysować — aby naszkicować pomysł na drewnie i rozwinąć ogólną świadomość przestrzenną. To był pierwszy raz, gdy rozważyłem naukę rysunku. Na początku traktowałem go jako wstęp do rzeźbienia, ale później uznałem, że to umiejętność warta rozważenia sama w sobie. Odłożyłem więc rzeźbienie na bok i dodałem rysunek do listy rzeczy do zrobienia.

Zaczynamy

Pomysł musiał nabrać mocy urzędowej. Zabrałem się za niego już w kilka lat później, w 2023 roku. Nie pamiętam dokładnie dlaczego, ale w pewnym momencie Agnieszka kupiła mi szkicownik na spirali i trochę ołówków. Zanim jednak zabrałem się za rysowanie, chciałem poznać trochę teorii. Po krótkim researchu postanowiłem zacząć od perspektywy: perspektywa jednozbiegowa, dwuzbiegowa, rysowanie brył, obracanie brył, proste kształty, techniki wyznaczania połówek w perspektywie itp.

Na początku cieszyło mnie, że potrafię poprawnie narysować coś w perspektywie — szczególnie dwuzbiegowej. Ale po pewnym czasie natrafiłem na mur. Potrafiłem myśleć w bryłach i nawet narysować uproszczony kościół z przyzwoitą dokładnością, ale brakowało mu detali. Kiedy spróbowałem narysować swój dom, poczułem się przytłoczony wszystkimi liniami i kątami perspektywy. A to były tylko główne kształty — co z kominami, schodami, gzymsami i całą masą drobniejszych detali? Jak zachować poprawne odległości w perspektywie?

Zrozumiałem, że podchodzę do tego jak do rysunku architektonicznego, a nie dzieła sztuki. Po kilku miesiącach ponownie odłożyłem rysowanie na bok.

drawing3.webp

drawing2.webp

drawing1.webp

Urban sketching

Nawet po tym, jak przestałem rysować, temat wciąż do mnie wracał za każdym razem, gdy widziałem piękny budynek, którego nie potrafiłem naszkicować. Chciałem umieć uchwycić architekturę, która mi się podobała. Ponownie przemyślałem swoje cele i zawęziłem je. Stało się jasne, że tym, co naprawdę chcę rysować, jest architektura i historyczne panoramy miast. Zawsze lubiłem ładne budynki i chciałem umieć szkicować je szybko i swobodnie, najlepiej na miejscu — bardziej jako szkic niż dopracowane dzieło sztuki.

To wtedy, jesienią 2024 roku, odkryłem urban sketching. Było to dokładnie to, czego szukałem — luźne szkice miejskich krajobrazów wykonane tuszem, a czasem akwarelą lub markerami. Trafiłem na artystów takich jak SketchingScottie, TobySketchLoose, Teoh Yi Chie, by wymienić tylko kilku.

Najważniejszą lekcją, jaką od nich wyniosłem, było to, że moje szkice nie muszą być fotorealistyczne — mogą być jedynie impresją tego, co widzę. Niektóre detale można zasugerować, zamiast precyzyjnie je odwzorowywać. Co więcej, nie musiałem wyznaczać każdej linii perspektywy — często wystarczyło uchwycić ogólne kąty. Ta konstatacja była wyzwalająca.

Poniżej znajduje się moja pierwsza próba narysowania kilku historycznych budynków na Starym Mieście w Warszawie, inspirowana swobodnym stylem Scottiego. Nie jest to arcydzieło, ale przynajmniej wreszcie wygląda jak rysunek, a nie abstrakcyjne ćwiczenie!

drawing4.webp

Kupiłem pióro wieczne i przez kolejne miesiące rysowałem niemal codziennie, naprawdę czerpiąc przyjemność zarówno z samego procesu, jak i z efektów oraz postępów. Korzystałem ze zdjęć jako referencji. Oto kilka szkiców z tego okresu:

drawing5.webp

drawing6.webp

drawing7.webp

Kolor

Na początku 2025 roku postanowiłem poeksperymentować z kolorem. Wcześniej zrobiłem już kilka szkiców kredkami moich dzieci, co samo w sobie dodało moim pracom nowego wymiaru. Ponieważ wielu urban sketcherów używa akwareli, chciałem również spróbować tej techniki. Zacząłem od szkolnych akwareli mojej córki i specjalnego papieru do akwareli. Poniżej moje pierwsze dwie próby:

drawing9.webp

drawing10.webp

Co dalej?

Rysowanie zmieniło sposób, w jaki patrzę na świat. Teraz dostrzegam znacznie więcej detali, odcieni, światła i faktur. Na razie będę nadal szkicować i malować to, co sprawia mi przyjemność, stopniowo się rozwijając, aby w końcu móc malować na żywo, w plenerze. Chcę także bardziej przyjrzeć się fakturom — ceglanm ścianom, drzewom, wodzie itp. — a w pewnym momencie zacząć wprowadzać ludzkie sylwetki.

drawing11.webp

drawing12.webp